„Wirusy bardzo dobrze czują się w niskich temperaturach”
Za nami grudniowy szczyt zachorowań na grypę. Przed nami krótki okres niższej skali infekcji, bo – tak jak to obserwujemy w każdym sezonie – kolejny, znacznie poważniejszy szczyt będzie miał miejsce pod koniec stycznia lub na początku lutego.
Przed nami kolejny szczyt
Jak wynika z raportu o chorobach zakaźnych prowadzonego przez Ministerstwo Zdrowia, Centrum e-Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny, w tygodniu obejmującym okres od 5 do 11 stycznia rejestrowano ponad 67,5 zachorowań na 100 tys. mieszkańców. W połowie grudnia było to prawie 110 infekcji na 100 tys.
W czasie ubiegłorocznego styczniowego szczytu doszło do 365 zachorowań na grypę na 100 tys. (okres od 20 do 26 stycznia).
Dlaczego się zarażamy?
O tym, dlaczego teraz się łatwiej zarażamy, mówił w TOK FM, dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.
– Wirusy bardzo dobrze czują się w niskich temperaturach. Ich aktywność jest mniejsza, ale nie giną. W związku z tym wiele osób, które ulega wychłodzeniu, czy tak zwanemu przeziębieniu, szybko może łapać infekcje – wyjaśniał.
Dodał, że w czasie niskich temperatur panujących na zewnątrz, transmisji wirusa sprzyja wiele elementów. – Zamykamy się w pomieszczeniach, mniej wietrzymy, więcej czasu spędzamy w cieple, ale niestety wymiana powietrza w tych pomieszczeniach jest słabsza. To powoduje, że jeżeli ktoś wśród nas jest chory, łatwo zaraża wszystkich wokół siebie – dodał.
Chory powinien zostać w domu
Grzesiowski zaznaczył, żeby osoby, które wykazują objawy choroby, zostały w domu.
– Jeśli ktoś ma objawy infekcji, niech zostanie w domu, może pracować zdalnie albo wziąć zwolnienie, ale nie przychodzi do pracy, bo wtedy częstuje tym wirusem wszystkich pozostałych – apelował. Podkreślił, że takie zachowania mają realny wpływ na rozprzestrzenianie się chorób.
Zdradził, że obecnie wśród infekcji dominuje grypa. – Mniej zdecydowanie jest zachorowań na COVID czy RSV. A mamy skuteczne leki przeciwgrypowe. Osoba leczona nie tylko szybciej wyzdrowieje. Jest drugi cel: krócej zaraża. Szybciej eliminuje wirusa, czyli jest bezpieczniejsza dla otoczenia – mówił Grzesiowski.
Dodał, że taki lek jest łatwo dostać. – Te leki są na receptę, ale jeżeli mamy test dodatni, każdy lekarz przepisze receptę i możemy jak najszybciej rozpocząć leczenie – podkreślił.